Strona główna
Przeszukaj stronę

Tauron - logo

Energia w UE

2009-12-16

Co pr zyniesie Polsce zaostrzenie europejskiej polityki dekarbonizacji?

Ten fakt, jak również zgłaszane przez różne organizacje propozycje przyjęcia na szczycie w Kopenhadze zobowiązań do głębokich redukcji emisji, spowodowały, że Polski Komitet Energii Elektrycznej zlecił analizę skutków takich działań dla polskiej energetyki.
Warto przyjrzeć się nieco bliżej wynikom tych obliczeń, ponieważ dają one wyobrażenie o skali i kierunkach potencjalnych zmian, jakie miałyby mieć miejsce w polskim sektorze elektroenergetycznym.
Trzeba liczyć się z tym, że po kopenhaskim szczycie mogą pojawić się kolejne wyzwania wynikające z zaostrzania polityki klimatycznej Unii Europejskiej.

Założenia wyjściowe
Wykonana przez firmę Badanie Systemowe „EnergSys” praca opierała się na modelu i wynikach obliczeń opracowanych w ubiegłym roku w postaci Raportu 2030. Warto przypomnieć, że dokument ten był wykorzystany przez polski rząd podczas negocjowania ostatecznych zapisów pakietu klimatycznego. Skorygowana została prognoza zmian PKB poprzez uwzględnienie efektu światowego kryzysu finansowego. Rozpatrywany horyzont czasowy został wydłużony do 2050 r. – tak jak w opracowaniu wykonanym na zlecenie Eurelectric. Dla zachowania spójności przyjęto także taki sam cel – 75 proc. redukcji emisji CO2 w stosunku do poziomu z roku 1990. Podobnie przyjęto też taką samą ścieżkę wzrostu cen uprawnień do emisji, które osiągają poziom przekraczający 100 euro/t CO2 w 2050 r. Warianty obliczeniowe były wybrane tak, aby pokazać skutki pełnego spectrum możliwych działań – od zupełnie liberalnej polityki względem wprowadzania ograniczeń emisji, poprzez kontynuację obecnie wytyczonego kierunku z pełnym wdrożeniem wszystkich wymogów pakietu klimatycznego, do głębokiej dekarbonizacji sektora elektroenergetycznego. Dla każdej z tych polityk rozważono także trzy możliwe scenariusze postępowania – referencyjny, kontynuujący dotychczasowe wymogi w zakresie efektywności energetycznej, transportu elektrycznego – zakładający zastępowanie samochodów z silnikiem spalinowym samochodami elektrycznymi oraz scenariusz efektywnościowy, który wymuszałby ponadto podejmowanie dodatkowych działań w zakresie poprawy efektywności energetycznej. Wszystkie warianty, wraz z przyjętymi dla nich oznaczeniami, zostały zestawione w tabeli poniżej.




Rezultaty analiz wraz załącznikami to dosyć szczegółowy, liczący kilkaset stron dokument.

Koszty związane z ograniczaniem emisji
Wyniki obliczeń zamieszczone na rysunku poniżej przedstawiają roczne koszty związane z prowadzeniem poszczególnych rodzajów polityki wobec emisji dwutlenku węgla. Wydatki zaczynają rosnąć po 2025 r., a po roku 2030 ich wzrost zaczyna być gwałtowny.



Widzimy, że polityka głębokiej dekarbonizacji wiązałaby się z koniecznością ponoszenia dodatkowych wydatków rzędu 10 mld złotych rocznie w 2050 r., w stosunku do aktualnej polityki klimatycznej, co odpowiada wydatkom 15-20 mld zł, gdyby redukcji emisji CO2 nie wprowadzano. Trzeba liczyć się także z koniecznością dodatkowych wydatków na inwestycje. Byłyby one o ok. 56-64 mld zł wyższe niż w przypadku kontynuacji obecnej polityki klimatycznej. Trzeba pamiętać, że wszystkie te koszty przekładają się na cenę energii elektrycznej, która już po 2020 r. byłaby trzy-czterokrotnie wyższa niż w roku 2005.

Wizja polskiego sektora energetycznego w 2050 r.
Wyniki analiz przy tak sformułowanych celach i założeniach pokazały, że potencjalna polityka dekarbonizacji miałaby niezwykle silny wpływ na strukturę paliwową produkcji energii elektrycznej w Polsce. Na rysunku 2 przedstawiono rezultaty dla wariantu referencyjnego takiej właśnie polityki dekarbonizacji. Na uwagę zasługuje stopniowe eliminowanie węgla, w pierwszej kolejności kamiennego, potem brunatnego. Sporą rolę zaczyna odgrywać energetyka jądrowa, a także źródła odnawialne.

Wyraźny i stabilny udział w rynku ma ponadto gaz ziemny. Powyższe rezultaty pokazują, że potencjalne zmiany w strukturze wytwarzania energii będą także bardzo silnie oddziaływały na inne sektory polskiego przemysłu. Dotyczy to w szczególności branży górniczej. Głęboka transformacja polskiej elektroenergetyki przełożyłaby się także z pewnością na generowanie miejsc pracy. Niestety, wydaje się, że byłyby to miejsca pracy poza granicami naszego kraju, gdyż potencjalny kierunek zmian jest niezwykle importochłonny. Czy chcielibyśmy, aby tak w rzeczywistości wyglądała wizja polskiej elektroenergetyki?

Wnioski
Porównanie wyników analiz wykonanych na zlecenie Eurelectric oraz PKEE wyraźnie wskazuje, że przyjęcie unijnej polityki dekarbonizacji będzie miało różny wpływ na poszczególne kraje członkowskie.
Podawanie wartości średnich dla całej Unii może poważnie zniekształcić prawdziwy obraz przyszłej sytuacji. Z tego powodu należy być niezwykle ostrożnym i starać się powstrzymać przed składaniem deklaracji zanim nie przeprowadzi się szczegółowych symulacji ich długofalowych skutków. Wiązać się one bowiem mogą ze znacznym pogorszeniem pozycji konkurencyjnej całej gospodarki narodowej. Jakiekolwiek dodatkowe zobowiązania musiałyby się wiązać z koniecznością równoczesnego wprowadzenia unijnych mechanizmów wsparcia przez państwa o wyższym dochodzie narodowym dla tych, których realizacja ambitnych celów polityki klimatycznej kosztowałaby więcej w przeliczeniu na procent PKB przypadający na głowę mieszkańca. Skala potencjalnych inwestycji wymaga także, aby dochód ze sprzedaży uprawnień do emisji pozostawał do wykorzystania wyłącznie poprzez poszczególne państwa. Zgłaszane propozycje przekazywania dużej części czy nawet całości wpływów z tego tytułu na unijny fundusz dedykowany wsparciu działań w zakresie ograniczenia emisji w krajach spoza Unii Europejskiej mogłyby skutkować wypływem z Polski ogromnych kwot dodatkowo obciążając naszą gospodarkę. Warto w tym miejscu zacytować wypowiedź przewodniczącego Parlamentu Europejskiego prof. Jerzego Buzka, z październikowego szczytu Unii Europejskiej: „Solidarność zaczyna się w domu. Jeśli chcemy być solidarni z najmniej rozwiniętymi państwami świata, musimy zacząć od okazania solidarności w samej Unii. Nie może być tak, że najbardziej rozwinięte państwa członkowskie poniosą niższe koszty i osiągną wyższe zyski ze sprzedaży swoich technologii państwom spoza Unii. Jadąc do Kopenhagi, powinniśmy dać innym przykład zgodnego działania i sprawiedliwego dzielenia kosztów w duchu Europejskiej solidarności”.

Stanisław Tokarski
Jerzy Janikowski

powrót